Take a photo of a barcode or cover
_zofia 's review for:
Tajemna historia
by Donna Tartt
challenging
dark
emotional
inspiring
mysterious
reflective
tense
medium-paced
[23:36]
teoretycznie, przyznając, iż nie jest to powieść idealna, przeczę swoim własnym słowom: przypisuję jej 5/5 ★
na moją obronę, dawno żaden utwór nie zaskoczył mnie w tak urzekający sposób swoją treścią i stylem. uważam, że jest odrobinę zbyt długi, niektóre fragmenty (wątek pracy u Leo i sceny pogrzebu Bunny'ego) były zbyt powolne i pozbawione napięcia, którego groza była właściwie nieodłącznym elementem lektury. śeiadomość, że wydarzyć może się wszystko; książka równie przewrotna, jak los sam w sobie. niedopowiedzenia, fakty ukryte przed narratorem i nigdy nie ujawnione lub wyjawiane w najmniej spodziewanym momencie. także portrety psychologiczne postaci były szalenie intrygujące i dopracowane. bohaterowie szarzy moralnie, (nad)ludzcy i wyjątkowi. w szczególności Henry, który już od swojej pierwszej sceny zrobił na mnie wrażenie i podążałam za jego losami z zapartym tchem. postaci o podobnym archetypie niezmiennie pochłaniają moją uwagę. pokochałam także Francisa, który pośród tego elitarnego grona był niesamowicie sympatyczny.
i warstwa językowa. uwielbiam ten styl, piękny i poetycki, miejscami podniosły, lecz wciąż zabawny, obfity w anegdoty. zakochałam się także w nawiązaniach do kultury i sztuki, przede wszystkim literatury (aluzja do Zbrodnii i kary>>>>). odrobinę liczyłam na więcej wykładów morrowa i jego filozoficznych dyskusji ze studentami, lecz w żaden sposób nie ujmuje to całości.
już tęsknię za bohaterami, greką, studenckimi imprezami i alkoholem.
to było przeżycie.
teoretycznie, przyznając, iż nie jest to powieść idealna, przeczę swoim własnym słowom: przypisuję jej 5/5 ★
na moją obronę, dawno żaden utwór nie zaskoczył mnie w tak urzekający sposób swoją treścią i stylem. uważam, że jest odrobinę zbyt długi, niektóre fragmenty (wątek pracy u Leo i sceny pogrzebu Bunny'ego) były zbyt powolne i pozbawione napięcia, którego groza była właściwie nieodłącznym elementem lektury. śeiadomość, że wydarzyć może się wszystko; książka równie przewrotna, jak los sam w sobie. niedopowiedzenia, fakty ukryte przed narratorem i nigdy nie ujawnione lub wyjawiane w najmniej spodziewanym momencie. także portrety psychologiczne postaci były szalenie intrygujące i dopracowane. bohaterowie szarzy moralnie, (nad)ludzcy i wyjątkowi. w szczególności Henry, który już od swojej pierwszej sceny zrobił na mnie wrażenie i podążałam za jego losami z zapartym tchem. postaci o podobnym archetypie niezmiennie pochłaniają moją uwagę. pokochałam także Francisa, który pośród tego elitarnego grona był niesamowicie sympatyczny.
i warstwa językowa. uwielbiam ten styl, piękny i poetycki, miejscami podniosły, lecz wciąż zabawny, obfity w anegdoty. zakochałam się także w nawiązaniach do kultury i sztuki, przede wszystkim literatury (aluzja do Zbrodnii i kary>>>>). odrobinę liczyłam na więcej wykładów morrowa i jego filozoficznych dyskusji ze studentami, lecz w żaden sposób nie ujmuje to całości.
już tęsknię za bohaterami, greką, studenckimi imprezami i alkoholem.
to było przeżycie.